<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wicca i wiccanie &#187; tradycja</title>
	<atom:link href="http://wiccanie.pl/?feed=rss2&#038;tag=tradycja" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://wiccanie.pl</link>
	<description>Strona o wicca prowadzona przez Rawimira</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Aug 2018 11:30:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5</generator>
		<item>
		<title>Filozoficzne i mistyczne źródła wicca</title>
		<link>http://wiccanie.pl/?p=47</link>
		<comments>http://wiccanie.pl/?p=47#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Feb 2013 10:40:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rawimir</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[Wicca]]></category>
		<category><![CDATA[inicjacja]]></category>
		<category><![CDATA[kowen]]></category>
		<category><![CDATA[neopoganie]]></category>
		<category><![CDATA[neopogaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[poganie]]></category>
		<category><![CDATA[poganin]]></category>
		<category><![CDATA[pogaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wicca]]></category>
		<category><![CDATA[wiccanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wiccanie.pl/blog/?p=47</guid>
		<description><![CDATA[Poniższy tekst powstał w oparciu o materiały do wykładu, który miałem przyjemność wygłosić na Konferencji PFI &#8222;Żródła i korzenie wicca&#8221;, w dniu 17 czerwca 2012 r. w Warszawie. Kiedy chcemy określić czym jest wicca, często nawiązuje się do jej pochodzenia. &#8230; <a href="http://wiccanie.pl/?p=47">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Poniższy tekst powstał w oparciu o materiały do wykładu, który miałem przyjemność wygłosić na Konferencji PFI &#8222;Żródła i korzenie wicca&#8221;, w dniu 17 czerwca 2012 r. w Warszawie.</strong><br />
Kiedy chcemy określić czym jest wicca, często nawiązuje się do jej pochodzenia. Mówi się o Geraldzie Gardnerze, mówi się o Dereen Valiente, mówi się o Alexie Sandersie i wielu innych prominentnych dla wicca osobach, które wywarły wpływ na jej obecny kształt. W pewnym momencie jednak zadałem sobie pytanie, czy opis religii koncentrujący się mocno na pochodzeniu, w rzeczywistości ją opisują? Fakty są takie, jakie są. Można o nich poczytać w wielu miejscach. Wicca, to młoda forma religijna. Ujawniła się, a może właśnie dopiero pojawiała wraz z Geraldem Garnerem. Co jednak spowodowało, że stała się tak popularna? Co sprawiło, że najpierw gwałtownie wzrosła liczebność wiccan w Wielkiej Brytanii, później w innych krajach, a nawet na innych kontynentach? A w końcu weszła także do popkultury. Chyba nie osobista popularność pierwszych znanych wiccan?</p>
<h2>Religia a forma religijna</h2>
<p>Tu poczynię ważne rozróżnienie terminologiczne pomiędzy religią a forma religijną. Jest ono związane z moim postrzeganiem pogaństwa i miejsca wicca w nim.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Religią</span> jest dla mnie zespół przekonań dotyczący sacrum, dotyczący możliwości kontaktu człowieka z sacrum, miejsca człowieka w świecie w kontekście sacrum, miejsca innych bytów, możliwości ich wzajemnego kontaktu.<br />
<span style="text-decoration: underline;">Formą religijną</span> jest praktyka związana z religią, sposób manifestowania się religii. Szczególnym przypadkiem formy religijnej jest kult.</p>
<p>Kiedy mówię o wicca, mam na ogół na myśli formę religijną jaką jest wicca, czyli to, w jaki sposób religia się uzewnętrznia.<br />
O ile religią będzie wiara w istnienie Boga i Bogini, przekonanie o tym, że śmierć stanowi jedynie przejście od jednej do następnej formy bytowania po to by znów się się odradzić, przekonanie o dwoistej naturze wszelkich zjawisk, opisywanej jako pierwiastek żeński i męski, o tyle formą religijną będzie sposób przeżywania i świętowania tych zjawisk.<br />
Zatem formą religijną będzie celebracja cykliczności koła roku, formą religijną będzie świętowanie pełni jako symbolu cyklu księzycowego, formą religijną będzie sposób odprawiania konkretnych rytuałów, dopuszczania do nich ludzi, nadawania im statusu. Moim zdaniem, w przypadku wicca, forma religijna jest czymś pewniejszym, czymś bardziej stabilnym niż sama religia. Jest tym, co w istocie stanowi o odrębności wicca w stosunku do innych form religijnych. Forma religijna jest włąśnie tym, co jest przekazywane w trakcie nauki poincjacyjnej, co możemy porównać i ocenić tego poprawność. Dotyczy to na równi samych rytuałów, jak i statusu osób w nich uczestniczących.</p>
<p>W praktyce często trudno oddzielić religię od formy. Światopogląd religijny często nadaje sens czynnościom. Przeżywanie misterium, co przynależy do sposobu manifestowania własnej religii, wpływa na nasz światopogląd religijny. W przypadku wicca jest podobnie. Forma religijna i religia w przypadku konkretnych osób, tak dalece się zlewają, że osoby te nabierają przekonania o ich jedności. Myślę, że warto zawsze mieć to na względzie. Szczegolnie kiedy mówimy czym wicca jest, bo w warstwie religijnej może być czymś zupełnie różnym dla różnych osób.<br />
Czym zatem wicca jest? Rzecz jasna mówię tu o mojej własnej perspektywie.<br />
Na własny użytek określam ją tak: Wicca to kapłańska, misteryjna i inicjacyjna religia czarownic, koncentrująca się na kulcie Boga i Bogini, reprezentujących męski i żeński aspekt zarówno boskości, jak i natury, w nieustannym cyklu narodzin, śmierci i ponownych narodzin.<br />
Wicca jest religią kapłańską, ponieważ każdy wiccanin i każda wiccanka jest kapłanem bądź kapłanką bóstw wiccańskich.<br />
Wicca jest religią misteryjną, ponieważ istotą kultu jest osobisty kontakt z bogami.<br />
Wicca jest religią inicjacyjną, ponieważ aby stać się wiccaninem, trzeba być inicjowanym przez innego uprawnionego wiccanina. Inicjacja odbywa się naprzeminnie pomiędzy kapłanami i kapłnkami różnej płci, w linii inicjacyjnej sięgającej Geralda Gardnera lub Alexa Sandersa. Mężczyzna inicjuje kobietę, a kobieta inicjuje mężczyznę.<br />
Fakt inicjacji oraz sposób jej przeprowadzania jest istotnym wyróżnikiem wicca spośród być może wielu innych, podobnych kultów misteryjnych. Wicca jest religią czarownic, ponieważ kapłani i kapłanki wicca są równocześnie czarownicami, bądź czarownikami.<br />
Inną, definicję wicca podaje Enenna na swej stornie <a href="http://wiccanie.pl/wwi/%E2%80%9Dhttp://wicca.pl%E2%80%9D">wicca.pl. </a>Wg niej <i>?Wicca to pogańska, magiczna, inicjacyjna religia misteryjna, wywodząca się z praktyk covenu w New Forest lub pokrewnego,której praktyki objęte są tajemnicą , a krócej &#8211; misteryjny kult Bogini Magii i Boga Śmierci i Odrodzenia. Istotą wicca jest doświadczenie nieprzekazywalne słowami. Można nazwać je doświadczeniem szczytowym, doświadczeniem absolutu, doświadczeniem jedności. Inną ważną cechą wicca jest aktywny stosunek do rzeczywistości i kształtowanie jej według własnej woli, miedzy innymi przez magię. Prowadzi do osiągnięcia harmonii świata wewnętrznego i zewnętrznego.?</i><br />
Podczas, gdy moja definicja koncentruje się na formalnych wyróżnikach wicca, z których własciwie tylko jeden jest swoisty dla tej religii, a pozostałe są wspólne wielu religiom i wielu formom religijnym, definicja Enenny skupia się na tym, co być może swoiste dla wicca, ale co w grunice rzeczy jest nieprzekazywalne. Skupia się na ?nieprzekazywalnym słowami, mistycznym doświadczeniu absolutu i jedności.? Obie definicje są moim zdaniem poprawne, bo odnoszą się do ważnych elementów wicca. Choć jako strukturalista wolę moją własną, bo daje przynajmniej jakieś formalne wyróżniki, choć nie zawsze swoiste dla wicca, ale razem wzięte, dość precyzyjnie ją określające i odróżniające.</p>
<h2>Wicca a pogaństwo</h2>
<p>Umieśćmy teraz wicca w szerszym kontekście religijnym. Definicja Enenny powiada, że wicca to pogańska religia. Moja nie zawierała takiego wyróżnika, ponieważ dla mnie wicca to nie tyle religia, co forma religijna, rodzaj kultu wiccańskich bogów. Zgadzam się z Enenną, że wicca ma coś wspólnego z pogaństwem. Powiedziałbym nawet, że sama jest pogaństwem w warstwie religijnej.<br />
Mówiąc o pogaństwie mam na myśli wiele ścieżek, wiele form religijnych: w tym wszelkie rodzimowierstwa różnych etnosów, różne ścieżki inspirowane wicca, współczesne religie pogańskie wschodu, takich jak hinduizm, shinto, różne animizmy itd. Mam też na myśli wszelkie dawne religie pięknie opisane w pozostawionych mitach minionych kultur i cywilizacji. Religie i kulty starożytnego bliskiego wschodum, w tym Sumerów, Babliończyków, religie dawnych Egipcjan, anatolijskich Hetytów, indoeuropejskich Hellenów, Latynów. To wszystko i jeszcze więcej, jest dla mnie pogaństwem.<br />
Współcześnie formułowane definicje religii obarczone są skazą monoteizmu. Zakłada się, że religia musi posiadać jakiś wspólny rdzeń, który ją odróznia od innych religii. Tak dzieje się w przypadku religii monoteistycznych, wzajemnie się wykluczających. Z pogaństwem jest inaczej. Religie pogańskie często się wzajemnie przenikają. Wyznawcy poszczególnych bogów, odnajdują w bogach innych plemion swoich własnych, a jeśli obcy bóg jest bardzo różny od własnych, niejednokrotnie przyjmują go za swego. Czym więc jest religia w rozumieniu pogańskim? Czy to określona wizja bogów, a nawet szerzej duchowości, a sam fakt wyznawania tych, a nie innych bogów, bądź nieuznawania żadnych konkretnych, ma znaczenie drugorzędne? &#8211; Czy kult świątynny, np. boga Amona, jest osobną religią, czy jednak jest częścią religii starożytnych Egipcjan. &#8211; Czy religia jest określonym kultem, czy też zbiorem wierzeń i praktyk religijnych ludów, czy poszczególnych osób?<br />
Jestem skłonny uznać, że religia to kompleks światopoglądowy dotyczący sacrum. Była już o tym mowa wyżej. To dość szeroka definicja, ale ma tę zaletę, że może objąć wiele systemów religijnych i pojedynczych kultów. W ramach tej definicji można mówić o systemach etnicznych i bardziej uniwersalnych, kładących nacisk na sprawy społeczności lub duchowość indywidualną.</p>
<p>Czym jest wicca w tym kontekście? Jak wicca jest umiejscowiona w odniesieniu do pogaństwa? Fakt, że wicca koncentruje się na kulcie Boga i Bogini, którzy reprezentują męski i żeński aspekt boskości i natury, nie stoi w sprzeczności z uznaniem, a nawet oddawaniem czci innym bogom. Więc to, co robimy my, kapłanki i kapłani naszych bogów, jest po prostu pewna pogańską aktywnością, w żaden sposób nie stojącą w sprzeczności z innymi pogańskimi ścieżkami. Lubię myśleć o nas, wiaccanach jako o kapłanach świątynnych, gdzie świątynią jest kowen i krag, który tworzy się podczas rytułu. W takim widzeniu spraw, świątynia wiccańskich bogów może zostać ustanowiona w dowolnym miejscu na ziemi, a z racji ustanowienia w określonym miejscu i czasie, zapewne będzie rezonować z bogami właściwymi dla tego miejsca, z duchami właściwymi dla tego miejsca. Wiem, że wyznawcy tychże bogów mogą uznać, że wicca nie może wchodzić w relacje z ich bogami, że nasi bogowie są kimś innym, a nawet, że wzywając ich bogów, przychodzi do nas ktoś inny, niż ich bogowie, ale zapytam, kimże oni są, żeby decydować za bogów. Zaproszenie do wiccańskiego kręgu, to sprawa bogów, nie ludzi.</p>
<p>Zatem mamy pogańskie Universum ?zaludnione? bogami różnych panteonów. Panteonów, często wzajemnie się przenikających. W tym universum odnajdujemy świat wicca. Świat w którym wierzymy, że Bógini Magii i Bóg Śmierci i odrodzenia, to dwie postaci, zasady ukazujące nam tajemnicę życia i śmierci i ponownych narodzin. Świat wicca, w którym kapłani tej pary bóstw, podczas każdej pełni oddają cześć Bogini Magii a podczas każdego święta koła roku świtją cykl przemian. Kapłani czczący swych bogów dla nich samych, a może też dla siebie samych. To właśnie kojarzy mi się z kultami świątynnymi, do których nie mają dostępu inni ludzie.</p>
<h2>Mistyczne i filozoficzne korzenie wicca</h2>
<p>W tym wszystkim dochodzimy do zasadniczego pytania. Do pytania o korzenie wicca.</p>
<p>Żeby móc odpowiedzieć sobie na to pytanie, warto zadać sobie inne. Czy wicca mogła się nie pojawić? Cóż, nie wiem na pewno. Przecież nie jesteśmy w stanie zweryfikować odpowiedzi. Faktem jest, że powstała. Zatem co sprawiło, że wiele osób gotowych było i jest przyjąć ten kult za swój, stac się kapłanami i celebrować święta na cześć wiccańskich bogów? W końcu wiele pomysłów się pojawia, zyskuje pewna popularność i znika jeszcze szybciej niż się pojawiło.<br />
Moim zdaniem powody są dwa. Pierwszy to rezonas z nieuświadomioną potrzebą kontaktu ze świętością. Być może świętośćią w nas samych. Rezonans ten wywołuje u ludzi tesknotę za przeżyciem, doświadczeniem mistycznym.<br />
Drugi powód, to gębokie osadzenie w europejskiej myśli i praktyce filozoficznej i mistycznej. Zwykle myślimy, że wicca jest czymś nowym, a przez to obcym cywilizacji europejskiej. Moim zdaniem tak wcele nie jest. Mimo 2 tysiącleci chrześcijaństwa mistyczna i religijna myśl dawnych kultur wcale nie zniknęła. Przetranformowała tylko i dostosowała się do sytuacji oblekając się w chrześcijaskie mity i chrześcijańskie interpretacje. Myśl, która żyła w folklorze, w filozofii a także w koncepcjach teologicznych.</p>
<p>Wpływ folkloru na wicca jest dość szeroko znany. Są nawet linie, które bardzo mocno się na tym koncentrują. Upatrując źródeł wielu praktyk w magii ludowej. To fakt znany i opisany.</p>
<p>Można także doszukiwać się źródeł wicca w europejskiej tradycji filozoficznej ciągnącej się od czasów starożytnych, która w Europie nigdy nie była przerwana, choć we wczesnym średniowieczu mocno osłabiona, bo ograniczona własciwie do jednego głównego myśliciela starozytności, mianowicie Platona. Później, dzięki spowinowaconej z nami cywilizacji arabsko-muzułamńskiej, do Eruropy dotarła spóścizna także innych myślicieli. Ale już sam Platon i jego szkoła jest wystarczająca dla naszych rozważań. Nie będę tu referowal jego poglądów na świat idei i będący jego emanację świat doczesny, ani jego poglądów na reinkarnację. Zresztą nie były to jego oryginalne pomysły. Już przed nim istniały szkoły filozoficzne i mistyczne rozwijające wiele koncepcji, możliwych do odnalezienia w wicca.<br />
W późnej starożytności powstała tradycja, która miała szczególnie duży wpływ na myśl filozoficzno-mistyczną w następnych wiekach. Tradycja ta będąca owocem szczególnego ruchu umysłowego, który odziałał na szkoły gnostyczne, neoplatońskie, pitagorejskie zwana jest hermetyzmem. Był to rodzaj filozofii i religii synkretycznej świata hellenistycznego, łaczącego elemnty egipskie, greckie i judaistyczne. Wszystkie one były bardzo żywie w ówczesnej Aleksandrii.<br />
Wg koncepcji hermetycznych spisanych w Kybalionie na początku XX w ale odnoszących się do idei wyrażanych już II w. ne światem rządzi 7 praw.</p>
<ol>
<li>Wszystko jest umysłem; Wszechświat jest Myślą i składa się z myśli.</li>
<li>Jak na górze, tak i na dole; Jak na dole, tak i na górze.</li>
<li>Nic nie spoczywa; Wszystko się porusza; wszystko wibruje .</li>
<li>Wszystko ma swoje pary przeciwieństw; to i przeciwne do niego są tym samym (podobne i niepodobne są tym samym); przeciwieństwa mają identyczną naturę, a różnica leży w natężeniu; skrajności się spotykają; wszystkie prawdy są jedynie półprawdami; wszystkie paradoksy da się pogodzić.</li>
<li>Wszystko wpływa i wypływa; Wszystko płynie, na zewnątrz i do środka; wszystko ma swoje pływy; wszystko wznosi się i opada; ruch wahadła manifestuje się we wszystkim; odchylenie w lewo jest równe odchyleniu w prawo; rytm dąży do wyrównania.</li>
<li>Prawo przyczyny i skutku: Każda przyczyna ma swój skutek, a każdy skutek ma swoją przyczynę; wszystko dzieje się według Prawa; przypadek nie jest niczym innym, jak inną nazwą Prawa, gdy ono nie jest rozpoznane a przypadek to jedynie nazwa dla nierozpoznanego Prawa; istnieje wiele poziomów, na których rozgrywają się przyczyny, lecz nic nie ucieknie przed Prawem (istnieje wiele płaszczyzn przyczynowości, lecz nic nie wymyka się Prawu)</li>
<li>Rodzaj płeć jest we wszystkim; wszystko ma swoje męskie i kobiece pierwiastki (aspekty); rodzaj (płeć) przejawia się na wszystkich poziomach.</li>
</ol>
<p>Te właśnie idee także odnajduję w wicca. Przestrzegałbym jednak przed wyciągnięciem pochopnego wniosku, że wicca to po prostu uproszczony hermetyzm. Bo ani uproszczony, ani hermetyzm. Nie jest oczywiście też tak, że stanowią one jakiś kanon wicca. Ujmę to w ten sposób &#8211; powyższe zasady hermetyczne nie stoją w sprzeczności, a wg mojego osobistego przekonania harmonijnie wpasowują się w wicca. Moim zdaniem wicca podobnie jak i współcześni hermetycy sięgają po prostu do tego samego źródła. Źródła starszego niż sam heremtyzm, będący pewną synkretyczną odpowiedzią na mieszanie się wpływów i kultur w starożytnej Aleksandrii, gdzie spotkały się tradycje greckie, egipskie, semickie, w tym judaistyczne. W tym tyglu doszło, do wytworzenia kompleksu idei mistycznych, filozoficznych, i magicznych, które nigdy nie zaginęły, ale w różnej formie trwają i są rozwijanie do dzisiaj.<br />
Szukając źródeł wicca w tradycji filozoficznej wskazałbym także szkoły neoplatońskie z ich poglądami na metampsychozę, czyli przekonaniem o ponownym wcielaniu się dusz. A także z przekonaniem, że świat, czy światy są emenacją absolutu, że świat ducha, dusz i materii są wzajemnie powiązane, dlatego dzięki astrologii można odkrywać zależności między nimi a przy pomocy magii wpływać na zdarzenia.<br />
Oczywiście wicca posługuje się innym językiem, ale koncepcje te są bliskie wielu wiccanom.<br />
Wskazując na starożytny dorobek filozoficzny warto wymienić także jeszcze wczesniejszą myśl orficką z przekonaniem o wędrówce dusz i dosnosłości odprawiania misteriów. Do najwazniejszych należały misteria Eulezyjskie, poświęcone bogini Demeter, które zostały co prawda zakazana w IV w ne. ale pamięć o nich nie zaginęła. Misteria te doskonale wpsują się w religie świata heleńskiego i hellenistycznego.<br />
Nie twierdzę, że wszystkie te nurty i idee były kontnuowane i zbiegły się w wicca jako ich prostej kontynuacji. Tak nie było. To co chcę powiedzieć, to to, że nie uda się odnaleźć źródeł wicca, bez uświadomienia sobie ogromnego dorobku myśli filozoficznej, religijnej i mistycznej trwającej nieprzerwanie od czasów starożytnych. Wicca jest jedną z możliwych kontynuacji tego pochodu myśli.<br />
A dlaczego właśnie pojawiła się taka forma religijna jak wicca? Może musiła? Zgodnie z zasadą hermetyzmu, która mi bardzo odpowiada, nic nie dzieje się przypadkowo. Wszysko dzieje się zgodnie z prawem. Więc nie ma tu przypadku.</p>
<p>Wspominałem już, że pierwszym powodem pojawienia się wicca był nieuświadomiona potrzeba kontaktu z boskością. Oczywiście potrzeba ta może realizować się w różny sposób, ale też nie wszyscy ludzie stają się wiccanami. Jednak dla wielu, kontakt z sacrum proponowany przez wicca jest atrakcyjny. Wynika to z osadzenia wicca w kulturze europejskiej na wielu poziomach; emocjonlanym, intelektualnym i praktycznym.<br />
Poziom emocjonalny dotyczy naszej potrzeby sakralizacji życia tu i teraz. Wszystko jest święte, ziemia, na której żyję, otaczająca mnie natura i ja sam.<br />
Poziom intelektualny dotyczy satysfakcjonującego opisu rzeczywistości wyjaśniającego takie zjawiska jak życie, śmierć, cierpienie w szerszej perspektywie.<br />
Poziom praktyczny dotyczy mojego fizycznego współdziałania ze światem, osiągania własnych celów, stosowania magii.<br />
Wicca to wszystko oferuje w formie odpowiadającej wielu osobom. Udało jej się pogodzić plemienność, do której podświadomie dążymy, z potrzebą bycia niezależną jednostką. Pierwsze jest możliwe dzięki przekonaniu, że wszyscy wiccanie są Ukrytymi dziećmi Bogini, a drugie, poprzez etos czarownicy jako osoby niezależnej i samodzielnej. Kulturowo wicca wpisuje się dobrze w myśl libelarną, na której zbudowano dużą część cywilizacji europejskiej.</p>
<p><b>Innymi słowy, wicca jest, w pewnym sensie i dla okreslonego grona osób, odpowiedzią na wyzwania współcześności.</b></p>
<h2>Podsumowanie</h2>
<p>W mojej perspektywie, korzenie wicca jako historycznie określonej formy religijnej tkwią w głęboko zakorzenionych potrzebach człowieka, zarówno odnoszących się do jego sfery duchowej jak i do sfery materialnej. Forma jest w konsekwencją długiej, parotysiącletniej tradycji filozoficzej i mistycznej, w której najłatwiej nam rozpoznać neoplatońska myśl hermetyczną, wywodząca się ze sposobu myslenia mędrców i mistyków starożytnej Grecji, starożytnego Egiptu a szerzej danych kultur basenu morza śródzimengo, które stanowią źródło kultury i cywilicacji europejskiej. Forma nawiązuje także do przedchrześcijańskich tradycji religijnych kontynentu Europejskiego zarówno paleolitycznych (staroeuropejskich ) jak i indoeuropejskich.<br />
Czy wicca istniało przez Geraldem Gardnerem? Nie wiem, prawdę powiedziawszy kwestia ta mnie nie zajmuje. Podobnie jak nie zajmuje mnie kwestia, czy Gardner czerpał od Crowleya, bądź innych mu współczesnych osób, czy może było odwrotnie. Dla mnie to spór o wyższość Yule nad Balaine. Bo nawet jeśli jeden czerpał od drugiego, to ten drugi nie pozstawał bez wpływu na pierwszego. A wszyscy oni za pewne sięgali do głębokiego worka wspólnej europejskiej myśli filozoficznej, koncepcji mistycznych, ezoterycznych i magicznych.<br />
Na jeszcze bardziej podstawowym poziomie, wszyscy oni obserwowali tak jak i nasi przodkowie od tysięcy lat to, że każdego dnia słońce wschodzi rano a zachodzi wieczorem, że po zimie nastaje wiosna a po lecie jesień. Że księżyc rośnie i maleje i ma to wpływ na wiele zjawisk w świecie. Widzieli w tym wszystkim boskość. Ta wrażliwość, głęboko zakorzeniona w nas, jako dzieciach ziemi, bo w sensie fizycznym tym właśnie jesteśmy to prawdziwe korzenie wicca. To źródło, dzięki któremu wicca musiała się pojawić i zyskać popularność.</p>
<p>Rawimir &#8211; czerwiec 2012 r.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wiccanie.pl/?feed=rss2&#038;p=47</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspólnota mistycznych doświadczeń a społeczność Ukrytych Dzieci Bogini.</title>
		<link>http://wiccanie.pl/?p=40</link>
		<comments>http://wiccanie.pl/?p=40#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Feb 2013 10:15:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rawimir</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wicca]]></category>
		<category><![CDATA[inicjacja]]></category>
		<category><![CDATA[kowen]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[poganie]]></category>
		<category><![CDATA[poganin]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wicca]]></category>
		<category><![CDATA[wiccanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wiccanie.pl/blog/?p=40</guid>
		<description><![CDATA[Wspólnota mistycznych doświadczeń a społeczność Ukrytych Dzieci Bogini. Wicca to kapłańska, misteryjna i inicjacyjna religia czarownic, koncentrująca się na kulcie Boga i Bogini, reprezentujących męski i żeński aspekt zarówno boskości, jak i natury, w nieustannym cyklu narodzin, śmierci i ponownych &#8230; <a href="http://wiccanie.pl/?p=40">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h4 id="wpolnota">Wspólnota mistycznych doświadczeń a społeczność Ukrytych Dzieci Bogini.</h4>
<p>Wicca to kapłańska, misteryjna i inicjacyjna religia czarownic, koncentrująca się na kulcie Boga i Bogini, reprezentujących męski i żeński aspekt zarówno boskości, jak i natury, w nieustannym cyklu narodzin, śmierci i ponownych narodzin.</p>
<p>Wicca jest religią kapłańską, ponieważ każdy wiccanin jest kapłanem bóstw wiccańskich.</p>
<p>Wicca jest religią misteryjną, ponieważ istotą kultu jest osobisty kontakt z bogami i przeżywana tajemnica narodzin, śmierci i ponownych narodzin.</p>
<p>Wicca jest religią inicjacyjną, ponieważ aby stać się wiccaninem, trzeba być inicjowanym przez innego uprawnionego wiccanina. Inicjacja odbywa się pomiędzy kapłanami lub kapłnkami różnej płci, w linii inicjacyjnej sięgającej Geralda Gardnera i/lub Alexa Sandersa. Mężczyzna inicjuje kobietę, a kobieta inicjuje mężczyznę.</p>
<p>Wicca jest religią czarownic, ponieważ kapłani wicca są równocześnie czarownicami. W języku angielskim używa się słowa ?witch? oznaczajacego czarownicę. Język polski jest bardziej nacechowany płciowo, więc dla określenia wiccanina płci męskiej, obok formy ?czarownica?, używa się także formy ?czarownik?.</p>
<p>Wiccanie praktykują w grupach liczących od 3 do 13 osób zwanych kowenami. Na czele kowenu stoi arcykapłanka, arcykapłan lub para arcykapłanów co najmniej 2 stopnia wtajemniczenia. Koweny są niezależne. W dawnych czasach dbano o to, aby członkowie jednego kowenu nie znali członków pozostałych. Istniała funkcja łącznika pomiędzy kowenami. Była to jedyna osoba w kowenie, która miała prawo kontaktować się ze starszymi innego kowenu.</p>
<p>Sytuacja taka wynikała z dwóch powodów. Pierwszym był fakt, że do lat pięćdziesiątych XX w. uprawianie czarów było zabronione w Zjednoczonym Królestwie, zatem bezpieczniej było zachować pełną konspirację. Praktycznie ten powód nie jest już ważny. Wicca przeszła długą drogę, stając się w wielu krajach religią widoczną, korzystającą w pełni z prawa do wolności wyznania.</p>
<p>Drugim powodem jest sama natura wicca i pracy w kowenie. Uczymy się od naszych starszych, ale kiedy ci uznają, że już posiedliśmy wiedzę wystarczającą dla samodzielnej praktyki, w tym prowadzenia własnego kowenu, wynoszą nas na kolejny stopień wtajemniczenia. Tu praktyka bywa różna, bo są koweny, w których dając drugi stopień, pieczętuje się go od razu trzecim stopniem, a także takie, w których na kolejne stopnie wynosi się niezależnie.</p>
<p>Już po wyniesieniu na drugi stopień zyskuje się dużą swobodę działania. Szczególnie, jeśli prowadzi się własny kowen z dala od swojego macierzystego. Nie może być inaczej, skoro koweny są niezależne. W praktyce tak być musi, bo trudno byłoby uzgadniać każde działanie ze starszymi, mieszkającymi, czasem tysiące kilometrów dalej. Oczywiście, zawsze można poprosić o radę, czy wsparcie.</p>
<p>Relacje pomiędzy starszymi kowenu macierzystego a usamodzielnionymi już uczniami mogą być różne. Myślę, że zależy to w dużym stopniu od samych zainteresowanych, od ich cech charakteru. Osoby bardzo kontrolujące mogę mieć problem z pełnym usamodzielnieniem uczniów nieustannie ingerując w ich praktykę, a inne mogą nawet świadomie ?zerwać? kontakt, by dać uczniowi dużo swobody we własnych poszukiwaniach, ufając, że wcześniejsze szkolenie było właściwe i wystarczające.</p>
<p>Po wyniesieniu na trzeci stopień wtajemniczenia, czarownica staje się w pełni samodzielna, równa wszystkim pozostałym czarownicom inicjowanym na trzeci stopień. Od tej pory, zasadniczo nikt nie powinien ingerować w praktykę takiej osoby, nawet własni starsi.</p>
<p>Innym aspektem tej samej zasady jest czystość doświadczenia w ramach samego kowenu. O ile kowen można nazwać wspólnotą mistycznego doświadczenia, szersza społeczność taką wspólnotą nie jest. Podczas inicjacji składamy przysięgę milczenia, która między innymi zabrania nam mówić poza kręgiem o tym, co się w nim dzieje. Zatem nie mogę się z nikim dzielić moimi doświadczeniami inaczej niż zapraszając ich do mojego kręgu, bądź będąc zaproszonym do innego. A to nie jest możliwe w każdym wypadku, choćby z uwagi na liczbę wiccan i liczbę kowenów. To jeszcze jeden argument za niezależnością kowenów, bo przecież skoro nie mogę mieć pełnej wiedzy o praktyce innego kowenu, muszą przyjąć, że postępują właściwie.</p>
<p>Oczywiście w dzisiejszych czasach, kiedy społeczność wiccan się rozrosła, różnego rodzaju związki towarzyskie pomiędzy wiccanami są możliwe. W końcu lubimy otaczać się ludźmi, z którymi wiąże nas coś więcej. W takiej sytuacji może zdarzyć się, że ludzie rozmawiają także na tematy objęte tajemnicą, wychodząc z założenia, że skoro rozmówca jest także związany przysięgą, a co więcej mam do niego zaufanie, to spokojnie mogę mówić i o tym. Psychologicznie jest to zrozumiałe, ale nie jest to regułą, do której należy się stosować. Jest raczej przyjęciem poglądu, że kręgiem są wszyscy inicjowani. Z takim poglądem nie zgadza się wielu bardziej konserwatywnych wiccan.</p>
<p>Kowen jest wspólnotą przeżycia mistycznego. Społeczność wiccańska jest wspólnotą Ukrytych Dzieci Bogini. Warto o tej różnicy pamiętać, bo właśnie ta różnica sprawia, że każdy kowen jest niezależny i nieporównywalny z innymi. Ta różnica sprawia, że należy podchodzić z równym szacunkiem do praktyk innych kowenów, nawet jeśli sami praktykujemy nieco inaczej.</p>
<p>Jest jeszcze inna praktyczna konsekwencja. Nie istnieje jedno miejsce, ani w świecie materialnym, ani w internecie, w którym można zweryfikować takie sprawy jak prawomocność wiccańskiej inicjacji, jakość szkolenia, czy właściwość praktyki. To smutna wiadomość dla osób zainteresowanych wicca. Ale dobra wiadomością jest to, że każdy trafia tam, gdzie jego miejsce w danym czasie.</p>
<p>Rawimir, 15 maja 2012 r.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wiccanie.pl/?feed=rss2&#038;p=40</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wicca i wiccanie w Polsce</title>
		<link>http://wiccanie.pl/?p=37</link>
		<comments>http://wiccanie.pl/?p=37#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Feb 2013 10:07:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rawimir</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wicca]]></category>
		<category><![CDATA[enenna]]></category>
		<category><![CDATA[inicjacja]]></category>
		<category><![CDATA[kowen]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[neopogaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[poganie]]></category>
		<category><![CDATA[poganin]]></category>
		<category><![CDATA[pogaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[rawimir]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Velkan]]></category>
		<category><![CDATA[wicca]]></category>
		<category><![CDATA[wicca aleksandryjska]]></category>
		<category><![CDATA[wiccanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wiccanie.pl/blog/?p=37</guid>
		<description><![CDATA[Poniższy tekst jest moim, pewnie dość subiektywnym, zapisem historii i stanu obecnego wicca w Polsce. Pierwsze informacje na temat wicca zaczęły docierać do Polski w latach dziewięćdziesiątych XX w. Praktycznie do 2005 r. zainteresowanie Wicca dotyczyło osób nieinicjowanych. Podejmowały one &#8230; <a href="http://wiccanie.pl/?p=37">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<h4 id="wicca_w_polsce">Poniższy tekst jest moim, pewnie dość subiektywnym, zapisem historii i stanu obecnego wicca w Polsce.</h4>
<p>Pierwsze informacje na temat wicca zaczęły docierać do Polski w latach dziewięćdziesiątych XX w. Praktycznie do 2005 r. zainteresowanie Wicca dotyczyło osób nieinicjowanych. Podejmowały one różnorakie inicjatywy nastawione na samokształcenie, takie jak stworzenie internetowych list dyskusyjnych wicca-pl (2000 r.) i wicca-ABC (2003). Dzięki tym listom zainteresowani Wicca mogli wymieniać się poglądami, nawiązywać kontakty osobiste, organizować spotkania. Nie można oczywiście wykluczyć, że w tym czasie nie przebywały osoby inicjowane, które się nie ujawniały.</p>
<p>Znaczącą datą w rozwoju Wicca w Polsce był rok 2005, kiedy Enenna, autorka istniejącej od 2003 r. i uznanej strony internetowej o tematyce wiccańskiej - <a href="http://www.wicca.pl/">wicca.pl </a>została inicjowana do tradycji aleksandryjskiej, w jednym z angielskich kowenów.</p>
<p>Dla mnie ten rok był również ważny, ponieważ wówczas sam nawiązałem pierwsze kontakty z osobami zainteresowanymi wicca w Polsce, w tym z Enenną. Miałem to szczęście, że kiedy zafascynowałem się tą religią, mogłem czerpać informację z pierwszej ręki, to jest od osoby inicjowanej.</p>
<p>Rok 2007 to kolejny ważny okres w historii wicca w Polsce. W Polsce pojawiła się wówczas para wiccan z Tradycji Gardneryjskiej ? Boan i Dagda. Przebywali w naszym kraju na kontrakcie. W tym czasie przeprowadzili dwie tury warsztatów wiccańskich. Był to pierwszy w naszym kraju przypadek warsztatów o wicca tradycyjnym prowadzonych przez osoby inicjowane.</p>
<p>Dla mnie ten rok był również przełomowy, ponieważ w Imbolg zostałem neofitą w angielskim kowenie Enenny i od tego czasu zyskałem możliwość pełniejszego kontaktu z wicca i wiccanami.</p>
<p>W tym samym roku, przy ogromnej pomocy Boan, Dagdy, Enenny i paru innych osób założyłem polski oddział Międzynarodowej Federacji Pogańskiej. Działalność PFI została zainaugurowana warsztatami wicca dianicznej, które były prowadzone przez gości z zagranicy. W tym samym roku pojawiły się kolejne, publicznie znane osoby inicjowane w Wicca, między innymi autor strony <a href="http://dzikigon.pl/">dzikigon.pl</a>, Jelonek, który także został członkiem jednego z angielskich kowenów Tradycji Aleksandryjskiej.</p>
<p>W roku 2008 swoją obecność ujawniła Agni Keeling, Polka mieszkająca w Wielkiej Brytanii, inicjowana do Wicca w linii Vivianne Crowley w styczniu 1995 r. Na zaproszenie Międzynarodowej Federacji Pogańskiej, Agni Keeling wraz z mężem przeprowadziła warsztat o rytuale wiccańskim podczas konferencji PFI w maju 2008 r. w Stęszewku pod Poznaniem. Następnie na przełomie 2008 i 2009 r. także pod egidą Międzynarodowej Federacji Pogańskiej, przeprowadziła w Warszawie warsztaty wzorowane na londyńskich warsztatach &#8222;London Wicca Study Group&#8221;.</p>
<p>W lecie 2009, pod patronatem PFI, Enenna przeprowadziła spotkanie na temat Wicca w Katowicach.</p>
<p>Kolejnym przełomowym wydarzeniem, zarówno dla wicca w Polsce jak i dla mnie osobiście, było powołanie na początku 2009 r. pierwszego polskiego kowenu, który wraz z Enenną mam przyjemność prowadzić. Jest to kowen w Tradycji Aleksandryjskiej. W roku tym odbyła się także pierwsza w Polsce inicjacja.</p>
<p>W tym samym czasie Agni Keeling rozpoczęła dość szeroką akcję rekrutacji w Polsce do swojego kowenu, który mimo siedziby w Wielkiej Brytanii, ma w dominującym stopniu polski charakter.</p>
<p>W roku 2011 Jelonek, prowadzący już wcześniej grupę osób zainteresowanych inicjacją w wicca, formalnie stworzył drugi polski kowen w tradycji Aleksandryjskiej. Podobnie jak kowen Enenny i mój, kowen Jelonka ma siedzibę w Warszawie. Na początku 2013 r. pojawił się pierwszy polski kowen potomny, prowadzony przez arcykapłana inicjowanego a następnie wyniesionego na 2 stopień Polsce.</p>
<p>Niestety w latach 2010-2012 pojawiły się też pierwsze osoby, które uzyskawszy inicjację w wicca, odeszły ze swojego kowenu. Tak więc obecnie, oprócz wiccan pracujących w poszczególnych kowenach, można spotkać także wiccan praktykujących samotnie, bądź nie praktykujących wcale. Zjawisko odchodzenia z kowenu jest wynikiem wzrostu liczby osób inicjowanych, oraz różnych powodów o charakterze obiektywnym i subiektywnym.</p>
<p>Obecnie w Polsce spotkać można wiccan obu głównych tradycji, tj. Gardneryjskiej i Aleksandryjskiej, praktykujący, w co najmniej 5 różnych kowenach w Polsce i zagranicą.</p>
<p>W roku 2011, we wciąż niezbyt licznej społeczności polskich wiccan, doszło do podziałów, w rezultacie czego, obecnie funkcjonują 3 niezależne od siebie środowiska, skupione wokół trzech forów internetowych. Są to 1) &#8222;Forum Wicca?. Forum to stanowi połączenie wczesniejszego, chronologicznie pierwszeg i dość zamkniętego forum &#8222;Wiccanie, prowadzonego przeze mnie i Enennę, oraz pierwszego forum &#8222;Wiccański Krąg&#8221;, prowadzonego w końcowej fazie przez Albrunę, Dziadka i Velkana  2) Forum Tradycyjne Wicca, otwarte o dość ogólnoczarowniczym charakterze, prowadzone przez Jelonka i 3) Forum Wiccański Krąg (Nowe), prowadzone przez środowisko wiccan z kręgu kowenu  Agni Keeling.</p>
<p>Każde z tych środowisk prowadzi niezależną pracę na rzecz wicca, organizując różnego rodzaju spotkania. Regularnie, raz w miesiącu odbywają się spotkania członków forum ?Wicca Tradycyjne?. Na forum ?Wiccanie?, spotkania doraźnie organizuje Enenna, a informacja o nich kolportowana jest za pośrednictwem strony <a href="http://wicca.pl/">wicca.pl </a>, tej strony, oraz &#8222;Forum Wicca?. Środowisko forum ?Wiccański krąg? organizuje nieregularne spotkania w kilku miastach.</p>
<p>Wiccan można także spotkać na spotkaniach i imprezach organizowanych przez Międzynarodową Federację Pogańską.</p>
<p>Niezależność środowisk wiccańskich jest w jakimś stopniu rezultatem niezależności kowenów, co w wicca jest niepodważalną zasadą. Pomimo tego, stale są utrzymywane nieformalne kontakty szczególnie pomiędzy wiccanami mieszkającymi w Polsce reprezentującymi polskie koweny. Istotną jest zasada wzajemnego poszanowania swojej niezależności. Kontakty takie są i przydatne i potrzebne, choćby po to, aby dysponować wiedzą umożliwiająca weryfikację osób twierdzących, że są inicjowani w wicca.</p>
<p>W rezultacie tych wszystkich działań jest łatwiejszy dostęp osób zainteresowanych do rzetelnej informacji na temat wicca.</p>
<p>Ze względu na misteryjny charakter tej religii nie wszystkie inicjowane osoby ujawniają ten fakt publicznie, dlatego faktyczna liczba Wiccan prawdopodobnie nigdy nie będzie znana, choć dziś już możemy mówić bardziej o kilkudziesięciu osobach niż kilkunastu. Można się spodziewać, że wraz z powiększaniem się społeczności wiccańskiej, pojawieniem się kowenów potomnych, w kolejnych latach, pojawi się także więcej możliwości uczestniczenia w spotkaniach, warsztatach i innych imprezach organizowanych z myślą o ludziach zainteresowanych Wicca.</p>
<p>Rawimir &#8211; kwiecień 2012, zmiany &#8211; luty 2013</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wiccanie.pl/?feed=rss2&#038;p=37</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pokolenia w wicca a jakość nauki.</title>
		<link>http://wiccanie.pl/?p=21</link>
		<comments>http://wiccanie.pl/?p=21#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Feb 2013 09:06:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rawimir</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wicca]]></category>
		<category><![CDATA[inicjacja]]></category>
		<category><![CDATA[kowen]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wicca]]></category>
		<category><![CDATA[wiccanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wiccanie.rawimir.net/?p=21</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio zadano mi dość dziwne pytanie; Ile pokoleń od czasów założycieli wicca może upłynąć, żeby można było uznać, że inicjacja udzielona przez starszych jest ważna. Zgłupiałem, co za absurdalne pytanie. Wiadomo, że aby móc inicjować, trzeba mieć co najmniej 2 &#8230; <a href="http://wiccanie.pl/?p=21">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio zadano mi dość dziwne pytanie; Ile pokoleń od czasów założycieli wicca może upłynąć, żeby można było uznać, że inicjacja udzielona przez starszych jest ważna. Zgłupiałem, co za absurdalne pytanie. Wiadomo, że aby móc inicjować, trzeba mieć co najmniej 2 stopień. A o tym, czy się zasługuje na drugi stopień, decydują starsi. Zapytałem więc, o co chodzi. Usłyszałem, że niektórzy wiccanie twierdzą, że liczba pokoleń inicjowanych czarownic, jaka upłynęła, od czasów Alexa Sandersa, do dziś świadczy o jakości szkolenia. Przykładowo fakt, że jakiś/aś arcykapłan/nka jest trzecim pokoleniem od Alexa, dowodzi lepszego szkolenia niż w przypadku arcykapłana/ki inicjowanej w 6 pokoleniu.</p>
<p>Zadziwiłem się, przyznam szczerze, bo jakie to może mieć znaczenie? Czy ma pokazać, że szkolenie trwało dłużej, zatem taka osoba jest lepiej wyszkolana? Przecież to tylko pozór, bo pomijając osobiste predyspozycje i zaangażowanie w rzemiosło konkretnych osób, to np. ktoś inicjowany na 2 i 3 stopień po 4 latach nauki, nie szkolił się dłużej niż ktoś inny inicjowany po takim samym okresie na 2 stopień. Co więcej, ta druga osoba, kiedy otrzyma swój 3 stopień, będzie w rzemiośle znacznie dłużej, niż 4 lata.</p>
<p>Owszem, często powtarza się, że musi upłynąć sporo czasu na wyszkolenie czarownicy, tak aby mogła stać się w pełni samodzielna. Dużo w tym prawdy, bo w tym czasie nabiera się doświadczenia, obserwuje w praktyce pracę arcykapłanów, samemu pełni się coraz istotniejsze funkcje podczas rytuałów, aż w końcu przygotowuje się samodzielnie własne rytuały. Ale też prawdą jest, że wiele zależy od zaangażowania w naukę. Ktoś, kto uczestniczy w pracach kowenu nieregularnie, ktoś, kto nie uczy się tego, czego powinien się nauczyć, nie osiągnie tych samych rezultatów w tym samym czasie, co ktoś jeżdżący regularnie na wszystkie sabaty i pełnie, kto regularnie spotyka się ze swoim kowenem i po prostu rzetelnie się przykłada do nauki rzemiosła.</p>
<p>Nasi Starsi zwykli mówić, że teoretycznie osiągnięcie 3 stopnia jest możliwe w 3-4 lata. Ale w ich praktyce nigdy się to nie zdarzyło, bo nawet najlepsi uczniowie mają słabsze okresy. O ile więc można osiągnąć 2 stopień po ok. 3 latach, o tyle na trzeci trzeba popracować znacznie dłużej. W praktyce, nie zdarza się osiągnięcie 3 stopnia po 4 latach. Wraz z przyznaniem 2 stopnia proces nauki w kowenie się nie kończy. W końcu Starsi muszą wiedzieć, że ich uczeń zasługuje na kolejny.</p>
<p>A jak to się przekłada na liczbę pokoleń? &#8211; Nadal nie wiem. Alex Sanders był aktywny od połowy lat sześćdziesiątych do swojej śmierci w 1988 r. W tym czasie inicjował rzesze czarownic, z których powstało wiele znanych i mniej znanych linii wicca aleksandryjskiego. Na przykład, w mojej linii drugie pokolenie to rok 1969, kiedy miałem 8 lat. Od tego czasu 19 lat musiało upłynąć, by doszło do inicjacji Starszego naszego macierzystego kowenu, a to już jest piąte pokolenie. Ale to taki przypadek szczególny. Zapewne w przeciągu tego okresu odbywały się kolejne inicjacje zaraz po otrzymaniu przez konkretną osobę 2 stopnia, a także takie, które miały miejsce wiele lat po inicjacji na 3 stopień. Wszystkie je jednak łączy to, że wcześniejsze pokolenie czarownic uznało, że są ważne.</p>
<p>Przy mówieniu o pokoleniach jest jeszcze jeden problem. Właściwie nie wiadomo, o czym mówimy. Czy mówimy o kolejnych osobach inicjujących, czy o pokoleniach kowenów. Ma to o tyle znaczenie, że w jednym kowenie zdarzają się różne pokolenia, ale nauka w kowenie odbywa się pod okiem wszystkich najbardziej doświadczonych arcykapłanów. Więc może zdarzyć się i tak, że osoba inicjująca jest właśnie świeżo po swojej inicjacji na 2 stopień, po 3 latach nauki, a naucza osoba z dwudziestoparoletnim stażem. Więc jakie znaczenie może mieć pokolenie.</p>
<p>Jest jeszcze jeden aspekt, o którym w tym kontekście warto powiedzieć. Czy osoba po pierwszym stopniu może w ogóle nauczać? Czy może mówić o swoich uczniach? Przecież wiadomo, że jeśli ci uczniowie są już inicjowani, to nie byli inicjowani przez osobę mającą pierwszy stopień. Musiał to zrobić ktoś inny. Czyim więc uczniem jest ów uczeń, i jak w takim przypadku liczyć pokolenie?</p>
<p>Jeśli rzeczywiście ktoś wygłosił taki pogląd, że ważne jest, którym pokoleniem od Alexa Sandersa jest nauczyciel, to ten ktoś palnął piramidalną bzdurę. Nie chce mi się w to wierzyć, że ktoś logicznie myślący, mógł coś takiego powiedzieć. Chyba że chodzi o zaspokojenie własnego ego i wywyższenie się nad ponad innych, czyli o tzw. lans. Ale, jeśli to prawda, jest to stąpanie po cienkim lodzie.</p>
<p>W każdym razie ja znam wiele wspaniałych czarownic, z wieloletnim stażem, które pokoleniowo są i 5 i 6 i 7 pokoleniem. Mam nadzieję, że nikt nie chce kwestionować ich umiejętności i weryfikować przyznanych stopni w rzemiośle.</p>
<p>6 kwiecień 2011 r.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wiccanie.pl/?feed=rss2&#038;p=21</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy można samotnie praktykować wicca?</title>
		<link>http://wiccanie.pl/?p=11</link>
		<comments>http://wiccanie.pl/?p=11#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Feb 2013 08:47:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rawimir</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wicca]]></category>
		<category><![CDATA[kowen]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wicca]]></category>
		<category><![CDATA[wicca aleksandryjska]]></category>
		<category><![CDATA[wiccanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wiccanie.pl/blog/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[Zazwyczaj przyjęło się, że wiccanie praktykują swoją religię w kowenach. Jest wiele uzasadnień dla takiego stanu rzeczy. Ponieważ jednak przynajmnej część z nich dotyczy spraw objętych przysięgą milczenia, nie będę o nich wspominał. Dość powiedzieć, że podczas inicjacji dokonuje się &#8230; <a href="http://wiccanie.pl/?p=11">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Zazwyczaj przyjęło się, że wiccanie praktykują swoją religię w kowenach. Jest wiele uzasadnień dla takiego stanu rzeczy. Ponieważ jednak przynajmnej część z nich dotyczy spraw objętych przysięgą milczenia, nie będę o nich wspominał. Dość powiedzieć, że podczas inicjacji dokonuje się proces łączenia z bogami wicca, a także tradycją, w której jest się inicjowanym oraz kowenem, którego członkiem staje się nowoinicjowana czarownica. Zatem naturalnym środowiskiem praktykowania rzemiosła dla wicańskiej czarownicy jest jej macierzysty kowen. W kowenie odbywa się szkolenie, w kowenie się czaruje. Energia kowenu jest synergicznie potężniejsza od energii tych samych czarownic praktykujących osobno. Zresztą spora część nauki rzemiosła odbywa się przez obserwację uzupełnioną ustnym przekazem otrzymanem od swoich arcykapłanów. To wszystko odbywa się w kowenie.</p>
<p><strong>Zatem, czy możliwa jest w ogóle samotna praktyka?</strong></p>
<p>Moim zdaniem, nie ma jednej prostej odpowiedzi. Chciałoby się rzecz ? to zależy. Zależy od kilku podstawowych czynników. Po pierwsze, samotna praktyka jest możliwa a nawet wskazana w sytuacji fizycznego oddalenia od macierzystego kowenu. Po drugie, jakość takiej praktyki zależy od wiedzy jaką opanowała czarownica przed oddaleniem się od swojego kowenu. Mówiąc w prost, sprawdzianem wiedzy i umiejętności czarownicy jest inicjacja na co najmniej 2 stopień. Wówczas można stwierdzić, że taka osoba jest w miarę samodzielna, i ze prawdopodobnie czarując nie zrobi sobie i innym krzywdy. Przed osiągnięciem tego poziomu samotna praktyka jest obarczona ryzykiem, tym większym, im krócej czarownica praktykowała ucząc się i uczyła praktykując wraz ze swoim kowenem macierzystym, pod okiem swoich arcykapłanów. Oczywiście, w takich okolicznościach można wzbogacać praktykę wiedzą z książek, wiedzą nabytą z innych źródeł, ale czy rezultatem tych działań będzie samotna praktyka wiccańska? Śmiem wątpić. Nie mówię, że to jest gorszy rodzaj praktyki religijnej i magicznej. Mówię tylko, że z dużą dozą prawdopodobieństwa nie będzie to praktyka wiccańska. Mówię też, że taka praktyka może być obarczona większym ryzykiem.</p>
<p><strong>A co w przypadku doświadczonych czarownic?</strong></p>
<p>W tym wypadku jest łatwiej i bezpieczniej. Doświadczenie i wiedza pozwala panować nad procesem czarowania. Dają pewność, że to co taka czarownica robi, jest praktyką wiccańską, chyba, że świadomie z tego zrezygnuje. Ale w takim wypadku jest to świadomy wybór. Wreszcie doświadczona czarownica, czyli posiadająca co najmniej 2 stopień inicjacji, może także samodzielnie inicjować kolejne czarownice i w ten sposób stworzyć nowy kowen. Bo jednak praca w kowenie jest naturalnym środowiskiem wiccańskiej czarownicy.</p>
<p>27 maja 2010 r.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wiccanie.pl/?feed=rss2&#038;p=11</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O wicca słów kilka &#8211; Velkan</title>
		<link>http://wiccanie.pl/?p=6</link>
		<comments>http://wiccanie.pl/?p=6#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Feb 2013 08:29:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rawimir</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wicca]]></category>
		<category><![CDATA[Wicca aleksandryjska]]></category>
		<category><![CDATA[Wicca gardneryjska]]></category>
		<category><![CDATA[kowen]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Velkan]]></category>
		<category><![CDATA[wicca]]></category>
		<category><![CDATA[wiccanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wiccanie.rawimir.net/?p=6</guid>
		<description><![CDATA[Poniższy tekst jest wynikiem moich własnych doświadczeń i zebranej dotąd wiedzy oraz rozmów z dwiema arcykapłankami, pochodzącymi z dwóch różnych tradycji, ale zgadzających się w tych sprawach. Chcesz zostać wiccaninem/wiccanką. Przeczytałeś kilka książek, przejrzałeś kilka stron internetowych i myślisz, że &#8230; <a href="http://wiccanie.pl/?p=6">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Poniższy tekst jest wynikiem moich własnych doświadczeń i zebranej dotąd wiedzy oraz rozmów z dwiema arcykapłankami, pochodzącymi z dwóch różnych tradycji, ale zgadzających się w tych sprawach.</strong><br />
Chcesz zostać wiccaninem/wiccanką. Przeczytałeś kilka książek, przejrzałeś kilka stron internetowych i myślisz, że wicca to właśnie TO czego szukasz. Ok. Co dalej?</p>
<p>Trzeba znaleźć kowen. Dlaczego kowen, a nie nauczyciela? Bo wicca to religia, którą praktykuje się w grupie. Poza tym, co z tego, że znajdziesz cudownego nauczyciela, skoro nie zgrasz się z resztą kowenu. Dlatego ważne jest szukanie grupy, która nam pasuje i której my pasujemy. Próbowanie dopasowania się na siłę jest bezcelowe, bo wcześniej czy później pojawią się problemy. Praktyka wicca w grupie, której nie czujemy, dla samej inicjacji jest z góry skazana na niepowodzenie, ponieważ inicjacja to dopiero początek. Po inicjacji nie dostajesz automatycznie żadnej magicznej mocy czy wiedzy. Wymaga to regularnej praktyki i lat szkolenia.<br />
Kowen<br />
Tutaj mamy dwie opcje: kowen w Polsce lub zagranicą. Każda opcja ma swoje plusy i minusy.</p>
<p>Opcja Polska.</p>
<p>Koweny w Polsce da się policzyć na palcach jednej ręki, więc szansa, że znajdzie się &#8222;swoją&#8221; grupę jest dosyć mała, poza tym liczba miejsc jest ograniczona. Plusami są oczywiście szkolenie w ojczystym języku i łatwiejszy dojazd.</p>
<p>Opcja zagraniczna.</p>
<p>W większości europejskich krajów są już wiccańskie koweny. Wicca ma się całkiem dobrze np. w Niemczech. Oczywiście najłatwiejszym wyjściem jest Anglia, z której ta religia się wywodzi. Barierą są język i dojazd. Osobiście uważam, że każda osoba chcąca zostać wiccaninem powinna znać angielski. Ilość materiałów i książek o wicca, które pomogą nam poszerzyć wiedzę, jest ogromna. Angielski ułatwi też wymianę doświadczeń z wiccanami, chociażby przez fora internetowe. Trzeba również pamiętać, że wicca jest religią, w której duży nacisk kładzie się na socjalną stronę. Za granicą jest mnóstwo kowenów, które poszukują chętnych, dlatego szanse na znalezienie tych właściwych osób są dużo większe. Poza tym szkolenie za granicą to fajna przygoda, poszerzająca horyzonty, bo dzięki temu poznajesz nie tylko wicca, ale przy okazji język i kulturę danego kraju.<br />
Szukanie kowenu najlepiej zacząć od okolicznych spotkań pogańskich. Zdarza się, że niektórzy wiccanie organizują kursy dla ludzi zainteresowanych tematem. Najłatwiej szukać przez lokalny oddział PFI. Można próbować nawiązać kontakt internetowy. Wiccanie udzielają się często na różnych pogańskich forach. Nie ma jakiejś uniwersalnej recepty na znalezienie kowenu ani tym bardziej poradnika jak poprosić o naukę. Ten odcinek wiccańskie drogi każdy powinien przebyć sam. Najważniejsze jest, by spędzić jak najwięcej czasu ze swoimi potencjalnymi nauczycielami, byście mogli się wzajemnie poznać. Należy unikać pośpiechu i zaufać swojej intuicji. Znaleźliśmy kowen, poprosiliśmy i zostaliśmy przyjęci.</p>
<p>Neofita<br />
Co dalej? To zależy od kowenu. W moim szkolenie odbywa się najpierw na stopniu neofity. Polega to na obserwacji pracy kowenu od środka. Obserwujesz rytuały i uczysz się podstaw. Dzięki temu możesz przekonać się, czy wicca to naprawdę twoja ścieżka i czy pasujesz do grupy, którą wybrałeś. Neofitą jesteś przynajmniej rok i jeden dzień. Po tym czasie decydujesz, czy chcesz zostać inicjowany. Są też koweny, w których jest stopień neofity, ale nie dopuszczają do obserwacji rytuałów aż do inicjacji. Inne linie w ogóle nie maja stopnia neofity a po prostu naukę przygotowawczą do inicjacji, która też zazwyczaj trwa rok i jeden dzien. W tych liniach trening zaczyna się w chwili zaakceptowania kogoś jako ucznia.<br />
W każdym kowenie trening opiera się lub powinien się opierać na zaufaniu, jakim obdarzają się nauczyciel i uczeń. W kowenach, które nie dopuszczają do rytuału przed inicjacją, nowa osoba uczy się nie tyle o rytuałach, co poznaje siebie samego, żywioły, wykonuje prace z energiami i uczy się je lepiej odczuwać, tak aby potem głębiej i pełniej odczuć rytuał inicjacji i wszelkie następne rytuały.<br />
Sporo osób odpada podczas nauki przedinicjacyjnej. Niektórzy dochodzą do wniosku, że to jednak nie jest to, czego chcą, dla innych trening jest po prostu za ciężki, innym nie chce się czekać, inni nagle mają problemy życiowe, z którymi muszą się uporać przed inicjacją, jeszcze inni dochodzą do wniosku, że nie dopasowali się do kowenu. Decyzja o przerwaniu nauki, zarówno w tym czasie, jak i po inicjacji, może zostać podjęta zarówno przez ucznia, jak i przez nauczyciela, a często jest obopólna. Wiele osób przyjmowane jest do już istniejących kowenów, w których inni członkowie maja dużo doświadczenia. Są też inne koweny, takie, które tworzą się od podstaw i w których jedynymi doświadczonymi członkami są Arcykapłan i Arcykapłanka. Zarówno nauka przed inicjacją, jak i po inicjacji będzie przebiegać trochę inaczej w tych dwóch typach kowenów. Kiedy wszyscy są &#8222;nowi&#8221; często czeka się z rozpoczęciem głównego treningu po inicjacji aż do momentu, kiedy ostatni uczeń jest inicjowany. To może zająć kilka miesięcy i wymaga cierpliwości od innych, wcześniej inicjowanych uczniów. Jeśli ktoś odejdzie z kowenu zaraz po inicjacji, często czyni to zanim jego prawdziwy trening się rozpocznie.</p>
<p>Pierwszy stopień<br />
Udało się, zostaliśmy inicjowani. Teraz zaczyna się najcięższy etap wicca, podczas którego najwięcej osób odpada.<br />
Na pierwszym stopniu uczeń musi się nauczyć wystarczająco dużo o rytuałach, magicznych technikach itp. W myśl starożytnej greckiej sentencji, która jest bardzo bliska wiccanom ‚Znaj siebie’ &#8211; uczeń spędza dużo czasu, poznając i pracując nad samym sobą. Inicjacja pociąga za sobą niebezpieczeństwa dla naszej osobowości. Podczas inicjacji część naszej osobowości jest rozbierana na składniki pierwsze i dopiero potem składa się ją na nowo, tak aby nowa osobowość wspierała nasze cele, zamiast przeszkadzać w rozwoju. Oczywiście nie jest to łatwy proces. Istnieje wiele zagrożeń dla świeżo inicjowanej czarownicy. Nauczyciel już przeszedł przez ten proces i wie, jak to jest, może pomoc i poradzić oczywiście tylko pod tym warunkiem, że uczeń zgodzi się go słuchać. I to jest pierwsza pułapka. Pierwszy stopień to praca nad naszym ego. Często też po inicjacji rośnie ono do wielkich rozmiarów i musimy temu sprostać. Pokora jest bardzo ważna w magii i powinniśmy się jej w tym czasie nauczyć. Jeśli ktoś ma jej dużo to nie będzie miał problemu, jeśli ktoś nie ma jej w sobie w ogóle, to cały proces będzie ciężki. Duże ego i brak pokory powodują, że uczniowie w tym czasie często buntują się przeciwko nauczycielom. Kiedy uczeń doświadcza kompleksu super czarownicy i utożsamia się ze swoja rola za bardzo, wszystkie inne aspekty jego osobowości schodzą na plan dalszy. Tacy ludzie uważają się za najwspanialszych, najlepszych i wszystko wiedzących. Często cierpią na ‚neoficki zapał? i wywyższają się, mówiąc, że ich ścieżka jest najlepsza, podczas gdy nauczyciel zawsze powie, że inne ścieżki są tak samo dobre.</p>
<p>Uczeń, który ma problem z ego, przestaje słuchać nauczyciela, a nauczyciel nie mogąc ograniczać nikomu jego własnej woli, niewiele może dla takiej osoby zrobić. Inna pułapką jest zbyt kurczowe trzymanie się swojej przeszłości i swojego ‚starego’ ja. Inicjacja nas zmienia, ale musimy chcieć się zmienić, musimy zmierzyć się z naszym cieniem i świadomie kształtować to, kim chcemy być. Akceptacja swoich wad i zmaganie się z nimi to trudny i często bolesny proces. Jeśli nie chcemy, z różnych powodów, ich puścić i się zmienić to też nie odniesiemy sukcesu w wicca. Często naszymi największymi wrogami w tym okresie jesteśmy my sami. W czasie inicjacji spotykamy silne archetypy, zaczynamy je w sobie czuć i kultywować. Pewne archetypy mogą się w nas wzmocnić, inne mogą zostać zignorowane, ważne jest wtedy, żeby świadomie kształtować to, kim chcemy być, nie dać się ‚przejąć’ jednemu archetypowi, co spowodowałoby brak balansu w naszej osobowości. W wielu tajemnych szkołach magicznych i misteriach (np. mitraizm) zarówno w starożytności, jak i teraz do inicjacji dopuszczało się albo osoby, które przygotowywały się do tego od dziecka lub osoby dorosłe i dojrzałe psychicznie. Oczywiście zdarza się, że młodzi ludzie dopuszczeni są do inicjacji i odnoszą sukces w wicca, ale preferuje się osoby starsze, po trzydziestce.<br />
Podczas szkolenia pierwszego stopnia rola nauczyciela jest bardzo ważna. Koweny zazwyczaj spotykają się co jeden lub dwa tygodnie albo w celach czysto towarzyskich lub w celach treningowych. Szczególnie dzieje się tak, jeśli kowen jest nowo ustanowiony i większość osób jest nowymi uczniami. Pod tym względem posiadanie kowenu w Polsce jest lepsze. Jeśli kowen jest za granicą, takie spotkania są utrudnione, pozostaje kontakt telefoniczny i internetowy a spotkania są rzadsze i od uczniów wymagane jest jeszcze więcej siły i determinacji, a także więcej zaufania. Kiedy ktoś jest przyjmowany do kowenu, zgadza się na pewne niepisane zasady postępowania. Są one tak oczywiste, że raczej się o nich nie mówi, chyba że zajdzie potrzeba. Wiadomo, że nie mówi się o sprawach kowenowych osobom postronnym. Kowen to rodzina i jak w każdej rodzinie może w nim dojść do nieporozumień, szczególnie kiedy wszyscy uczą się jak się ze sobą obchodzić. Opowiadanie o sprawach wewnętrznych kowenu poza nim jest niedopuszczalne. Tak samo nie można mówić na temat elementów nauki, chyba że arcykapłanka pozwoli w poszczególnych wypadkach. Inną, bardzo ważną niepisaną i w zasadzie oczywistą zasadą jest absolutny szacunek dla arcykapłanki i arcykapłana. W końcu to oni robią nam przysługę, zgadzając się nas uczyć. To dla nich ciężka praca. Prowadzenie kowenu, szczególnie nowego wymaga z ich strony wiele poświecenia, zarówno swojego czasu i energii, jak i często pieniędzy. Osoby prowadzące kowen, chcą dla niego jak najlepiej, to normalne. Zrobią wszystko, co w ich mocy dla swoich uczniów, ale uczniowie muszą zaufać i obdarzać nauczycieli szacunkiem, a także muszą zrozumieć, że oni tworzą ten kowen w takim samym stopniu jak arcykapłani i że muszą z siebie dać równie dużo. Jeśli ktoś jest nastawiony na to, że dostanie wszystko gotowe na talerzu, że zdobędzie wszystko z minimum wysiłku ze swojej strony, chce tylko brać, ale nie dawać, to nie odniesie sukcesu w kowenie. Uczniowie muszą też nauczyć się akceptować siebie nawzajem i traktować się ze zrozumieniem i szacunkiem, bo inaczej kowen się rozpadnie. Sama arcykapłanka i arcykapłan nie mogą bowiem kształtować relacji pomiędzy wszystkimi w kowenie. Jeśli poszczególne osoby w kowenie kłócą się z innymi osobami w kowenie, jeśli nie ma dobrej woli od członków, którzy nie chcą się dogadać, to kowen nie przetrwa i zostanie rozwiązany.<br />
Rozwiązywanie kowenów zdarza się rzadko, ale jednak się zdarza i to najlepszym, najbardziej znanym arcykapłanom w historii wicca. Uczniowie winni są posłuszeństwo i szacunek nauczycielom, nawet jeśli w jakiejś sytuacji się z nimi nie zgadzają. Nauczyciele zazwyczaj maja dużo więcej doświadczenia nie tylko tego rytualnego, magicznego, ale także życiowego i ich perspektywa często różni się od perspektywy ucznia. Jeśli chodzi o naukę wiccańską, magiczną i rytualną, nauczyciel widzi całokształt nauki i wie, do czego służą poszczególne jej elementy. Uczeń nie ma tej perspektywy i często może nie widzieć sensu w jakimś zadaniu. Często nawet nie powinien na tym etapie jeszcze widzieć tego sensu. Trzeba zaufać, że nauczyciel wie, co robi. W czasie pierwszej inicjacji wystawiani jesteśmy na różne próby mające na celu kształtowanie w nas charakteru. Część tych testów pochodzi od nauczycieli, inne daje nam samo życie. Jeśli w kowenie najważniejsze są miłość i zaufanie, to lojalność staje się także bardzo ważna.<br />
Trudności jest wiele, bo każda osoba może mieć inną lekcję do przerobienia i inne testy będą jej dane. Oprócz zaufania, lojalności możemy mieć problemy z akceptacją albo pogodzeniem wicca i reszty naszego życia itp. Oprócz pracy nad sobą w czasie pierwszego stopnia, uczymy się jak odprawić rytuały, zyskujemy rytualna intuicje, uczymy się jak posługiwać się energia, zdobywamy wiedzę na temat języka symboli, o bogach, technikach magicznych, rzeczach, które nas interesują. Można uczyć się dywinacji z kart tarota, można zgłębiać tajniki run, kabały czy magii talizmanów. Odkrywamy, w czym jesteśmy dobrzy i co nas najbardziej interesuje, jedni uczą się więcej o ziołach, inni o tarocie, a jeszcze inni zauważają, że maja szczególny talent do zaklęć.</p>
<p>Drugi i trzeci stopień<br />
Zanim dostanie się drugi stopień trzeba udowodnić, że jest się gotowym do samodzielnego napisania i poprowadzenia rytuału, a także do nauczania innych. Aby uczyć innych, najpierw samemu trzeba być uczniem, trzeba przejść przez ten proces i zdobyć doświadczenie. Trzeba przejść kilkakrotny obrót koła roku i doświadczyć wielu rytuałów, żeby mieć na tyle silne doświadczenie, aby moc przekazać to dalej. Inicjacje to nie wyścig do tytułów i jeśli ktoś to tak traktuje, to zazwyczaj oznacza, że cierpi na przerost ego i kompleks super czarownicy. Jeśli chodzi o magię, to lepiej robić wszystko powoli i dokładnie zamiast szybko i po łepkach. Dopiero drugi stopień daje nam prawo inicjowania innych. Wtedy stajemy się kapłanami i kapłankami równymi starszym. Już nie jesteśmy uczniami, jesteśmy traktowani jak ‚dorośli’ kapłani i czarownice.<br />
Tak samo, jak pierwszy stopień, tak i drugi ma swoje pułapki i problemy. I nawet po drugim stopniu zdarza się, że jakieś osoby odpadną. Są linie, które dają drugi i trzeci stopień równocześnie i inne linie, które patrzą na tą praktykę z wielka niechęcią. W większości tradycji, pierwszy stopień to uczeń, drugi to czeladnik &#8211; możesz już decydować sam o sobie w magicznej rzeczywistości i możesz eksperymentować z innymi systemami magicznymi lub prowadzić swój własny kowen. Trzeci stopień to mistrz. To nie jest stopień, o który się prosi, ale stopień, który zostaje ofiarowany, jeśli mistrzowie zadecydują, że ktoś okazał się go godny. Niewiele osób dochodzi do mistrzostwa. Niektórzy mogą odpaść, a inni po prostu zatrzymać się na drugim stopniu na całe życie. Są też tacy, którym pierwszy stopień wystarcza, bo nigdy nie chcą prowadzić swojego kowenu i podejmować wiążących się z tym obowiązków. Ogólnie niewielki procent tych, którzy poproszą o inicjacje, dojdzie aż do trzeciego stopnia.</p>
<p>Osobiście jestem dopiero na początku swojej wiccańskie ścieżki, część z tych problemów już za mną, część wciąż pewnie na mnie czeka, jednak nie żałuję swojej decyzji. Wicca daje nam dostęp do wspaniałej magicznej rodziny, z której wiedzy i mądrości możemy czerpać. Praktykowanie z nimi w kręgu to dla mnie wspaniałe doświadczenie i przygoda. Wicca to wspaniały system, który wciąż się rozwija i którego eksploracja to zajęcie na całe życie lub nawet kilka wcieleń. Dla jednych najważniejsze będzie nawiązanie kontaktu z bogami, doświadczenie misteriów. Inni znajdą w niej sposób na głębsze poznanie i zrozumienie samego siebie lub naukę rytuału i magii. Wicca nie ogranicza. Choć wszyscy dzielimy ten sam rdzeń tradycji, to jednak każda grupa dodaje coś od siebie. Jedni wybierają pracę z kabałą, inni runy lub zioła. Możliwości jest naprawdę wiele. Wiele rzeczy z wicca nie znajdziesz w książkach, niektórych nie da się opisać ? trzeba ich doświadczyć. Jeśli wicca Cię przyciąga i myślisz, że to ścieżka dla Ciebie spróbuj. Początki nie zawsze są łatwe, ale według mnie warto.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wiccanie.pl/?feed=rss2&#038;p=6</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>


<!-- stat.4u.pl NiE KaSoWaC -->
<a target=_top href="http://stat.4u.pl/?rawimir" title="statystyki stron WWW"><img alt="stat4u" src="http://adstat.4u.pl/s4u.gif" border="0"></a>
<script language="JavaScript" type="text/javascript">
<!--
function s4upl() { return "&amp;r=er";}
//-->
</script>
<script language="JavaScript" type="text/javascript" src="http://adstat.4u.pl/s.js?rawimir"></script>
<script language="JavaScript" type="text/javascript">
<!--
s4uext=s4upl();
document.write('<img alt="stat4u" src="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=rawimir'+s4uext+'" width="1" height="1">')
//-->
</script>
<noscript><img alt="stat4u" src="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=rawimir&amp;r=ns" width="1" height="1"></noscript>
<!-- stat.4u.pl KoNiEc -->
