Pokolenia w wicca a jakość nauki.

Ostatnio zadano mi dość dziwne pytanie; Ile pokoleń od czasów założycieli wicca może upłynąć, żeby można było uznać, że inicjacja udzielona przez starszych jest ważna. Zgłupiałem, co za absurdalne pytanie. Wiadomo, że aby móc inicjować, trzeba mieć co najmniej 2 stopień. A o tym, czy się zasługuje na drugi stopień, decydują starsi. Zapytałem więc, o co chodzi. Usłyszałem, że niektórzy wiccanie twierdzą, że liczba pokoleń inicjowanych czarownic, jaka upłynęła, od czasów Alexa Sandersa, do dziś świadczy o jakości szkolenia. Przykładowo fakt, że jakiś/aś arcykapłan/nka jest trzecim pokoleniem od Alexa, dowodzi lepszego szkolenia niż w przypadku arcykapłana/ki inicjowanej w 6 pokoleniu.

Zadziwiłem się, przyznam szczerze, bo jakie to może mieć znaczenie? Czy ma pokazać, że szkolenie trwało dłużej, zatem taka osoba jest lepiej wyszkolana? Przecież to tylko pozór, bo pomijając osobiste predyspozycje i zaangażowanie w rzemiosło konkretnych osób, to np. ktoś inicjowany na 2 i 3 stopień po 4 latach nauki, nie szkolił się dłużej niż ktoś inny inicjowany po takim samym okresie na 2 stopień. Co więcej, ta druga osoba, kiedy otrzyma swój 3 stopień, będzie w rzemiośle znacznie dłużej, niż 4 lata.

Owszem, często powtarza się, że musi upłynąć sporo czasu na wyszkolenie czarownicy, tak aby mogła stać się w pełni samodzielna. Dużo w tym prawdy, bo w tym czasie nabiera się doświadczenia, obserwuje w praktyce pracę arcykapłanów, samemu pełni się coraz istotniejsze funkcje podczas rytuałów, aż w końcu przygotowuje się samodzielnie własne rytuały. Ale też prawdą jest, że wiele zależy od zaangażowania w naukę. Ktoś, kto uczestniczy w pracach kowenu nieregularnie, ktoś, kto nie uczy się tego, czego powinien się nauczyć, nie osiągnie tych samych rezultatów w tym samym czasie, co ktoś jeżdżący regularnie na wszystkie sabaty i pełnie, kto regularnie spotyka się ze swoim kowenem i po prostu rzetelnie się przykłada do nauki rzemiosła.

Nasi Starsi zwykli mówić, że teoretycznie osiągnięcie 3 stopnia jest możliwe w 3-4 lata. Ale w ich praktyce nigdy się to nie zdarzyło, bo nawet najlepsi uczniowie mają słabsze okresy. O ile więc można osiągnąć 2 stopień po ok. 3 latach, o tyle na trzeci trzeba popracować znacznie dłużej. W praktyce, nie zdarza się osiągnięcie 3 stopnia po 4 latach. Wraz z przyznaniem 2 stopnia proces nauki w kowenie się nie kończy. W końcu Starsi muszą wiedzieć, że ich uczeń zasługuje na kolejny.

A jak to się przekłada na liczbę pokoleń? – Nadal nie wiem. Alex Sanders był aktywny od połowy lat sześćdziesiątych do swojej śmierci w 1988 r. W tym czasie inicjował rzesze czarownic, z których powstało wiele znanych i mniej znanych linii wicca aleksandryjskiego. Na przykład, w mojej linii drugie pokolenie to rok 1969, kiedy miałem 8 lat. Od tego czasu 19 lat musiało upłynąć, by doszło do inicjacji Starszego naszego macierzystego kowenu, a to już jest piąte pokolenie. Ale to taki przypadek szczególny. Zapewne w przeciągu tego okresu odbywały się kolejne inicjacje zaraz po otrzymaniu przez konkretną osobę 2 stopnia, a także takie, które miały miejsce wiele lat po inicjacji na 3 stopień. Wszystkie je jednak łączy to, że wcześniejsze pokolenie czarownic uznało, że są ważne.

Przy mówieniu o pokoleniach jest jeszcze jeden problem. Właściwie nie wiadomo, o czym mówimy. Czy mówimy o kolejnych osobach inicjujących, czy o pokoleniach kowenów. Ma to o tyle znaczenie, że w jednym kowenie zdarzają się różne pokolenia, ale nauka w kowenie odbywa się pod okiem wszystkich najbardziej doświadczonych arcykapłanów. Więc może zdarzyć się i tak, że osoba inicjująca jest właśnie świeżo po swojej inicjacji na 2 stopień, po 3 latach nauki, a naucza osoba z dwudziestoparoletnim stażem. Więc jakie znaczenie może mieć pokolenie.

Jest jeszcze jeden aspekt, o którym w tym kontekście warto powiedzieć. Czy osoba po pierwszym stopniu może w ogóle nauczać? Czy może mówić o swoich uczniach? Przecież wiadomo, że jeśli ci uczniowie są już inicjowani, to nie byli inicjowani przez osobę mającą pierwszy stopień. Musiał to zrobić ktoś inny. Czyim więc uczniem jest ów uczeń, i jak w takim przypadku liczyć pokolenie?

Jeśli rzeczywiście ktoś wygłosił taki pogląd, że ważne jest, którym pokoleniem od Alexa Sandersa jest nauczyciel, to ten ktoś palnął piramidalną bzdurę. Nie chce mi się w to wierzyć, że ktoś logicznie myślący, mógł coś takiego powiedzieć. Chyba że chodzi o zaspokojenie własnego ego i wywyższenie się nad ponad innych, czyli o tzw. lans. Ale, jeśli to prawda, jest to stąpanie po cienkim lodzie.

W każdym razie ja znam wiele wspaniałych czarownic, z wieloletnim stażem, które pokoleniowo są i 5 i 6 i 7 pokoleniem. Mam nadzieję, że nikt nie chce kwestionować ich umiejętności i weryfikować przyznanych stopni w rzemiośle.

6 kwiecień 2011 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wicca i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.